trauma rozwojowa- jak ją rozpoznać?

Trauma rozwojowa – jak rozpoznać czy ktoś na nią cierpi?

Trauma rozwojowa ma wiele powodów do zaistnienia i manifestuje się poprzez cały wachlarz mniej lub bardziej widocznych postaw i zachowań. Ofiary przemocy emocjonalnej lub fizycznej w dzieciństwie mogą nosić w sobie przez całe życie poczucie wstydu. Ten wstyd może być całkiem nieuzasadniony tak jak wstyd dzieci poddających się dobrowolnie przemocy ze strony swojego opiekunów, aby utrzymać z nim więź w celu przetrwania.

W tym artykule omówimy co charakteryzuje osobę uwiezioną przez traumę rozwojową:

patologiczne postawy w relacjach z innymi ludźmi
występowanie w życiu negatywnych sytuacji w postaci tak zwanego nieuchronnego szoku
początek powarzających się wydarzeń miał miejsce w dzieciństwie
najbardziej charakterystyczne cechy, które mogą wskazywać na traumę rozwojową
Na końcu omówię pokrótce, na czym polega podejście multidyscyplinarne, aby wyjść z traumy rozwojowej.

Trauma rozwojowa daje patologiczne style przywiązania

Patologiczne sposoby przywiązania

Osoby straumatyzowane prezentują często różne patologiczne strategie przywiązania w relacjach z innymi ludźmi. Diane Pool Heller w książce : The Power of Attachment […][i] wymienia postawę unikania, lękową i ambiwalentną. Każda z nich została przez dziecko nieświadomie wybrana i rozwijana jako najlepszy sposób na uzyskanie od matki takiej opieki, którą jest ona w stanie podarować. Dzieci lękowe mają tendencję do nałogowego martwienia się w życiu dorosłym, a te unikające uciekają później od własnych emocji i od emocji innych.

Trauma rozwojowa odbiera przyjemność z jedzenia, prowadzi do kłopotów ze snem i koszmarów sennych, jest źródłem oraz przeżywa bardzo bolesne i wyczerpujące okresy tak zwanych flash-back’ów. Są to mentalne obrazy albo emocje, które wpędzają na nowo w bolesne dzieciństwo. Wyzwalaczem takich stanów, mogących trwać czasami wiele dni, są z pozoru niewinne bodźce z bieżącego życia lub bolesne wydarzenia, które są nieodłączną częścią doświadczania życia u każdego człowieka. U innych można zaobserwować długie okresy zamknięcia się w sobie przeplatane wybuchami agresji.

Po przeżyciu trudnego dzieciństwa świat dzieli się równo na tych, którzy wiedzą jak to jest i resztę – ignorantów, którym nie należy ufać, bo nie przeżyli tego, co my i dlatego nigdy nas nie zrozumieją. Smutną konsekwencją takiego postrzegania rzeczywistości jest oddalenie się emocjonalne od własnych współmałżonków, dzieci i przyjaciół.  Nie potrafimy wypełnić luki pomiędzy trudną przeszłością a życiem aktualnym. Czujemy się prawdziwie żywi tylko wtedy, kiedy wracamy naszymi emocjami do klimatów panujących w przeszłości. Wielu ludzi trwa jak na wojnie w rodzinach pełnych przemocy i emocjonalnego zaniedbania. Prawdziwa wojna nie jest jedyną okropnością, która może zrujnować późniejsze życie. Równie destrukcyjne mogą być chore relacje międzyludzkie.

Trauma rozwojowa wpędza w pułapkę myślową, w której nic nie ma sensu. Jesteśmy uwięzieni pomiędzy prawdziwym życiem a śmiercią, pomiędzy paraliżującym strachem a ślepą wściekłością. Duch i ciało są w stanie wiecznego pobudzenia: najlżejszy hałas, czy inny stresujący bodziec są trudne do zniesienia.

Trauma zostawia ślad na duszy i w ciele, którego konsekwencją jest dysfunkcyjny sposób, w jaki nasz mózg zarządza informacjami z zewnątrz. (o fizjologii człowieka uwięzionego przez traumę przeczytasz więcej tutaj)

Niektórzy straumatyzowani mogą znaleźć pewną ulgę i pocieszenie w grupach ludzi o podobnych doświadczeniach, w których mogą sobie pozwolić na ponowne przeżywanie bolesnych wydarzeń. Koncentrowanie się na wspólnej historii, cierpiętnictwo i wieczne przywoływanie przeżytych w przeszłości traum mogą być mocno zakorzenione w mentalności niektórych narodów…. Partie polityczne, kulty religijne mogą przynieść pewne poczucie bezpieczeństwa, ale rzadko zdarza się, aby kultywowały otwartość spojrzenia i mentalną giętkość potrzebne do tego, aby otworzyć się na to, co nam życie przynosi i co za tym idzie – uwolnić się od traumy.

Zarodek traumy – nieuchronny szok

kobiety maltretowane w małżeństwie są ofiarami nieuchronnego szoku

Okrutne eksperymenty naukowe przeprowadzane na psach przez Martina Seligman’a, które były rażone prądem bez możliwości ucieczki, udowodniły zaistnienie tak zwanego „nieuchronnego szoku” w organizmie u wszystkich ssaków w tego typu sytuacjach [ii]. Trauma rozwojowa bierze początek z nieuchronnego szoku. Nieuchronny szok powstaje w sytuacji, w których nic nie możemy zrobić, aby wpłynąć na to, co nieuchronnne.

Dzieci tyranizowane przez swoich rodziców i/lub które nie są ani zauważone ani usłyszane, które nie mają gdzie uciec; kobiety, które utkwiły w małżeństwach pełnych przemocy, unieruchomione przez własną niemożność jakiegokolwiek działania – wszyscy oni są ofiarami „nieuchronnego szoku”. Przemoc psychiczna, deficyty czułości i uwagi mogą dawać niszczące efekty o takim samym natężeniu jak przemoc fizyczna  i molestowanie seksualne.

Dzieciństwo jest najbardziej podatnym okresem w życiu „na złapanie” traumy

System nerwowy dziecka w jego pierwszych dwóch latach życia potrzebuje prawidłowych reakcji otoczenia do prawidłowego rozwoju.  Od chwili, kiedy ktoś nas karmi, kiedy jesteśmy głodni, przykrywa nas kocem, kiedy jest nam zimno, tuli nas i pociesza, jest przy nas, kiedy jesteśmy przerażeni lub zranieni, uczymy się, w jaki sposób w późniejszym życiu prawidłowo regulować nasze emocje w obliczu zagrożenia.  Jeśli nikt nie przesyłał nam spojrzenia pełnego miłości, albo nie przybiegł nam z pomocą, kiedy ktoś inny stosował na nas przemoc, mózg nasz znajduje niezdrowe sposoby na zaspokojenie własnych potrzeb lub zamanifestowanie swojej obecności: autosabotaż, uzależnienie od substancji chemicznych, zaburzenia w odżywianiu, kompulsywne zakupy itp. Ponieważ układ nerwowy w momencie regularnego doświadczania zagrożenia jest w stadium rozwoju, to zaburzenia w jego funkcjonowaniu, które byłyby przejściowe u dorosłego człowieka, stają się wzorcami funkcjonowania i zostają wbudowane w funkcjonalne drogi neuronowe w mózgu. Zmienione traumatycznymi przeżyciami wczesnodziecięcymi drogi neuronowe mogą się objawiać na przykład w lęku społecznym: dziecko boi się nowych grup ludzi, boi się chodzić do szkoły.

trauma rozwojowa może się rozwinąć w okresie wczesnodziecięcym

Okres wczesnodziecięcy to jest kluczowy czas, kiedy rozwija się osobowość i tożsamość. To, jak postrzegają nas nasi opiekunowie, staje się integralną częścią postrzegania nas samych. Mózg rozwija się w odpowiedzi na interakcje ze światem zewnętrznym. Jest to związane z pracą neuronów lustrzanych [iii].  Rozwija się całe spektrum myśli i odczuć związanych z niskim poczuciem własnej wartości: wątpienie we własne możliwości, brak zaufania do własnego ciała, przekonanie, że inni prędzej czy później odkryją, jak małej wartości człowiekiem jesteśmy.

Wyniki badań wskazują, że trauma rozwojowa predysponuje bardziej osoby w nią uwikłane w dzieciństwie na rozwinięcie się u nich w dorosłym życiu zespołu stresu pourazowego w wyniku jednostkowego wydarzenia (jak wypadek, utrata bliskiej osoby,  wojna).  Im bardziej spokojni i bezpieczni czujemy się wewnątrz nas dzięki pozytywnym klimatom panującym w naszym dzieciństwie, tym większą mamy odporność fizyczną i psychiczną oraz elastyczność w obliczu stresujących i trudnych wydarzeń.

Nieprawdziwe jest ogólnie znane polskie powiedzenie: „Co cię nie zabije, to cię wzmocni”. 

Okazuje się, że dzieci wystawione na wczesnodziecięcy stres mają wysokie stężenie prozapalnych cytokin w organizmie, ich ciała znajdują się w permanentnym stanie zapalnym o niskim natężeniu, więc niewykrywalne poprzez klasyczne analizy krwi. Taki ciągły stan zapalny w organizmie powoduje po wielu latach powstanie wielu chronicznych i poważnych chorób.

Reasumując, stopień, w jakim czuliśmy się kochani i bezpieczni będąc dziećmi zależy od 

  • relacji z naszymi głównymi opiekunami, czyli zwykle naszymi rodzicami,
  • od tego czy odpowiadają oni na nasze potrzeby podyktowane stopniem naszej wrażliwości lub też większych niż zwykle potrzeb bliskości i sygnałów bezpieczeństwa. 

Jakie zachowania mogą wskazywać na traumę rozwojową?

Doktor Bessel van der Kolk w jego znakomitej książce „The Body Keeps the Score” [iv] klasyfikuje zachowanie straumatyzowanej osoby według następujących cech:

1. nabyta bezsilność
2. kompulsywne zachowania
3. dysocjacja, czyli oddzielenie
4. aleksytymia
5. depersonalizacja

1. nabyta bezsilność

Podwalinami do tego określenia były doświadczenia Martina Seligmana. Po wielokrotnym porażeniu prądem w zamkniętej klatce psy nie chciały uciekać, mimo, że ich klatki były otwarte. Zamiast szukać nowych opcji na uniknięcie bólu wolały pozostać w cierpieniu, który stał się dla nich znajomy.  Wszystkie fizyczne objawy intensywnego stresu utrzymywały się u nich długo po wygaśnięciu stresującego bodźca. Te psy nigdy nie wyzdrowiały – chroniczne wydzielanie hormonów stresu manifestowały się u nich atakami paniki i nadreaktywnością i skończyło się kompletnym zniszczeniem ich zdrowia.  Niestety podobny proces został zaobserwowany także u ludzi.

Przerażone zwierzęta powracają do swoich legowisk niezależnie czy są tam bezpieczne, czy nie. Tym samym charakteryzują się ludzie z rodzin, gdzie panuje przemoc – nie zaprzestają powrotów do tych rodzin, aby otrzymać następne ciosy.  Trauma rozwojowa rozregulowuje wewnętrzny kompas, który pokazuje rozwiązania ucieczki, pozbawia ludzi wyobraźni niezbędnej do znalezienia sposobu, aby uwolnić się od zadawanego im cierpienia.

2. kompulsywne zachowania

Trauma rozwojowa popycha ludzi do szukania przygód, które by przeraziły zdrową cześć populacji. Ludzie straumatyzowani skarżą się często na nudę, poczucie pustki, jeśli nie doświadczają furii, albo jeśli nie robią czegoś bardzo niebezpiecznego.  Badania prowadzone na Uniwerytecie w Pensylwanii [v] dowiodły, że praktyki, które przynoszą ból i budzą strach mogą stać się ekscytujące z czasem. Ciało jest w stanie przystosować się do wszelkiego rodzaju stymulacji jak na przykład ryzykowna jazda samochodem, skoki na gumie, zbyt intensywne maratony, które tworzą najpierw poczucie dyskomfortu a następnie intensywną przyjemność i ulgę. Przez tę stopniową adaptację do nieprzyjaznych warunków zewnętrznych ustalają się w ciele nowe biochemiczne parametry, aby wyzwolić w mózgu sensacje błogostanu, kiedy doprowadzamy nasze ciało do granic wytrzymałości. Trauma rozwojowa powoduje, że odczuwamy nieznośny brak, jeśli nie możemy się oddać tym wszystkim niebezpiecznym i niszczącym czynnościom.

Ten mechanizm prawdopodobnie tłumaczy, dlaczego pewne osoby wiecznie dążą do bycia w związku z ludźmi, którzy je maltretują. 

3. dysocjacja, czyli oddzielenie

dysocjacja to cecha traumy rozwojowej

Trauma rozwojowa przejawia się często przez tę cechę psychiczną. Informacja na temat doświadczenia nie do wytrzymania zostaje pokawałkowana przez mózg, aby ochronić organizm i przeżyć – emocje, myśli  i sensacje cielesne zaczynają żyć, każde z osobna, własnym życiem. Proces ten powoduje reminiscencje przeszłych bolesnych wydarzeń (flash–back’i), przychodzące z zaskoczenia, na jawie lub w trakcie snu, z powodu często błahych powodów lub bez żadnych powodów.

Są one gorsze niż rzeczywiste, przeszłe traumatyzujące wydarzenia, ponieważ te ostatnie mają swój początek i koniec. Flash-backi objawiają się w męczących snach bez końca lub powtarzają się wielokrotnie i codziennie przez długi czas. Osoby, które na nie cierpią, organizują swoje życie tak, aby się przed nimi chronić. Uprawiają nałogowo kulturystykę (uważają się niewystarczająco silni), inni znieczulają się lekami i alkoholem, jeszcze inni szukają sytuacji zagrażających życiu, aby poczuć się, że kontrolują jednak te sytuacje np. wypływają w morze jachtem wiedząc, że prognozy meteorologiczne obwieszczają nadchodzący sztorm.  Niestety, nieustanna walka z wewnętrznymi demonami wyczerpuje i prowadzi do depresji.

Ludzie, którzy doświadczyli przemocy seksualnej w przeszłości, oddzielają się od swojej seksualności. Ofiarom molestowania seksualnego bardzo trudno jest wejść w relacje intymne w życiu dorosłym. Jak można otworzyć się w pełni na bliską osobę, kiedy w przeszłości przeżyło się gwałt?  Jest to bardzo trudne. Większość ofiar traumy nie jest w stanie zwerbalizować swoich odczuć. Jeśli zmusimy je do wyjaśnień, mogą zareagować skokiem ciśnienia krwi, migreną, inni zamykają się emocjonalnie.

Wyzwaniem dla człowieka straumatyzowanego nie jest zaakceptowanie okropnych zdarzeń, które mu się przytrafiły, ale nauczenie się akceptacji własnych sensacji, emocji i dzięki temu opanowanie ich. Pierwszym krokiem ku zdrowieniu jest identyfikacja tego, co się dzieje wewnątrz nas na poziomie emocjonalnym i doznań fizycznych w ciele.

4. aleksytymia – niezdolność do identyfikowania własnych emocji oraz do ich  nazywania  i werbalizowania

Ofiary traumy nie potrafią po prostu powiedzieć, co się z nimi dzieje, bo nie udaje im się zrozumieć własnych doznań.

Mogą wyglądać na wściekłych, ale negować fakt, że są zdenerwowani, albo wydawać się przerażeni, ale zapewniać, że wszystko z nimi w porządku. Nie mają kontaktu z własnymi potrzebami, albo mają spore trudności w ich zaspokajaniu. Odnosi się to także do podstawowych potrzeb jak jedzenie w momencie, kiedy chce się jeść lub zapewnienie sobie odpowiedniej dozy snu. Zamieniają język emocji na język działań. Podejmują nieświadomą decyzję, że lepiej jest mnożyć wizyty lekarskie i kuracje niekończących się dolegliwości fizycznych niż wziąć na siebie trudne zadanie zmierzenia się ze swoimi demonami z przeszłości.

zmienione odczuwanie siebie występuje w traumie rozwojowej

5. depersonalizacja – zmienione odczuwanie siebie

Utrata poczucia bycia sobą jest podstawą zapomnienia o sobie. Bardzo często ludzie straumatyzowani oddzieleni są od własnego ciała, skarżą się, że nie odczuwają ani przyjemności, ani bólu. Ich własne ciało staje się im obce.

Poniższy cytat wzięty z książki dr van der Kolk w poruszający sposób podsumowuje stan, w jakim osoba z traumą rozwojową może się znaleźć: „… Jestem otoczona wszystkim, co może stworzyć przyjemne i szczęśliwe życie, ale mimo tego brakuje mi zdolności do doświadczenia przyjemności.[…] Każde z moich zmysłów, każda część mojego ciała jest jakby ode mnie oddzielona i nie może mi podarować już jakiejkolwiek emocji; ta niemożność wydaje się być związana z redukcją czucia na całej powierzchni mojego ciała, ponieważ mam wrażenie, jakbym nigdy nie miała w garści przedmiotów, które dotykam. To może wyglądałoby na coś całkiem niegroźnego, gdyby nie tego przerażająca konsekwencja: niemożność doświadczenia każdego rodzaju sensacji i przyjemności, pomimo ich ogromnego pragnienia, co sprawia, że moje życie stało się torturą nie do pojęcia…”[vi] 

DOBRĄ WIADOMOŚCIĄ JEST, że możemy przetransformować dysfunkcje związane z traumą rozwojową, możemy nawet odwrócić zmiany epigenetyczne [vii], które zaszły w naszym organizmie!

Warunkiem odzyskania zdrowia jest podejście multidyscyplinarne.

Jakie jest podejście multidyscyplinarne do traumy? 

Należy zwrócić się do:

  1. medycyny konwencjonalnej w razie ostrych i zdefiniowanych chorób;
  2. do medycyny funkcjonalnej lub naturopatii, aby zrównoważyć funkcjonowanie naszego autonomicznego układu nerwowego; aby “wyprostować” złe funkcjonowanie biochemiczne naszego ciała z powodu chronicznego stresu, najpierw poprawić pracę mitochondriów i w ten sposób podnieść poziom energii, a dopiero potem wspomóc oczyszczanie się organizmu z toksyn na poziomie komórkowym,
  3. do terapeuty w zakresie traumy rozwojowej, aby przyjrzeć się całemu naszemu emocjonalnemu funkcjonowaniu, rozwijać zdrową miłość własną, dotrzeć do własnego ciała i stać się sobą, przypomnieć sobie, kim naturalnie byliśmy, odnaleźć poczucie bezpieczeństwa i nawiązać pozytywne związki z innymi ludźmi;
  4. do przyrody, aby wyregulowała działanie całego naszego ciała, w szczególności naszego układu nerwowego i odpornościowego (nie zapominajmy, że jesteśmy jej integralną częścią)
  5. do Boga, jeśli jesteśmy osobami wierzącymi, aby wsparł nas na poziomie duchowym. 

Trauma rozwojowa wpisuje się w każdy poziom naszego ciała: fizyczny, psychiczny, duchowy, dlatego tak ważne jest, aby jednocześnie pracować na każdym z tych poziomów. Jestem przekonana, że tylko takie wielowątkowe podejście przyniesie trwałe rezultaty w postaci uwolnienia się od traumy. Warto dodać, że czasami taka kompleksowa pomoc skłania do zmiany otoczenia i rozstań z ludźmi, którzy uniemożliwiali zdrowienie.

Uwaga: Problemy ze zdrowiem psychicznym powinny być skonsultowane z certyfikowanym terapeutą od zdrowia psychicznego, psychologiem, bądź psychiatrą.

Definicje i źródła:


[i] Diane Pool Haller; „The Power of Attachment: How to Create Deep and Lasting Intimate Relationship”

[ii] Maier S.F., Seligman M.E. „Learned Helplessness: Theory and Evidence” – Journal of Experimental Psychology, nr 1 , 1976, p.3

[iii] Neurony lustrzane – grupy komórek nerwowych (neuronów), które uaktywniają się podczas obserwowania czynności u innych osobników. U człowieka odpowiadają prawdopodobnie również za zdolność do rozpoznawania cudzych emocji i intencji wyrażanych niewerbalnie, czyli empatię oraz współczucie.

[iv] ukazało sie polskie wydanie tej książki: Bessel van der Kolk “ Strach ucieleśniony”, wydawnictwo Czarna Owca.

[v] SALOMON R.L. „The Opponent Proces Theory of Acquired Motivation, The Costs of Pleasure and the Benefits of Pain” American Psychologist, 35 , 1980, p. 691-712, doi.org/10.1037/0003-066X.35.8.691

[vi] Bessel van del Kolk, Le Corps n’oublie rien, le cerveau, l’esprit et le corps dans la guerison du traumatisme, Edition Albin Michel, 2018, p.130

[vii]Zmiany epigenetyczne – zmian ekspresji genów, czyli produkcji białek według naszego kodu genetycznego, które nie są związane z mutacjami genetycznymi. Ekspresja ta może być modyfikowana przez czynniki zewnętrzne i podlegać dziedziczeniu. Wyraz „epigenetyka” składa się ze słów „epi”, które oznacza „poza czymś, w dodatku do”, oraz wyrazu „genetyka”.2.

Zastrzeżenie

Prezentowane przeze mnie treści nie mogą być uważane za porady medyczne, nie zastępują konsultacji naturopatycznej oraz w niczym nie zastępują konieczności wizyty lekarskiej oraz leczenia w zakresie medycyny konwencjonalnej.
error: